Nasze e-Książki
Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 01.XII.2009 – 05.I.2010
piątek, 20 listopada 2009
Sałatka z brokułami i fetą

II Bar sałatkowy zaproszenie

Przepis na tą sałatkę znalazłam u kuchareczki58 w zeszłym roku i od tamtej pory robiłam ją już kilkakrotnie. Swego czasu było ona na blogowym poletku robiona przez wiele osób i wszystkie wyrażały się o niej pochlebnie. Dla mnie połączenie brokuła, fety i czosnku w tej sałatce jest rewelacyjne. Polecam tą sałatkę z czystym sercem.

Składniki:

- 1 brokuł  ( ja użyłam świeżego, ale mrożony też się nadaje)

- 1 opakowanie sera feta

- 20 dkg szynki

- puszka kukurydzy

- 1 zielony ogórek

Sos:

- łyżka majonezu

- 3 łyżki jogurtu naturalnego

- 2 ząbki czosnku

Wykonanie:

Brokuła gotować przez kilka minut w osolonym wrzątku (nie za długo, żeby się nie rozpadł i nie był zbyt miękki), ugotowanego  podzielić na mniejsze cząstki.  Fetę, obranego ogórka oraz szynkę pokroić w kostkę (ja ogórka pokroiłam w półplasterki). W naczyniu umieścić brokuła, kukurydzę i pozostałe pokrojone składniki. Polać przygotowanym wcześniej sosem, wymieszać. Smacznego :)

poniedziałek, 16 listopada 2009
Kolorowa sałatka z ciecierzycą

II Bar sałatkowy zaproszenie

Sałatka ta powstała, że tak powiem, z potrzeby chwili. Rozmrażałam lodówkę i znalazłam w zamrażarce woreczek ugotowanej kiedyś tam ciecierzycy. Dobrałam do niej resztę składników, wymieszałam i podałam w ramach kolacji. Smakowało, nawet bardzo. Opierałam się (jeśli można tak to nazwać) na dwóch przepisach znalezionych TU i TU.  

Sałatkę tą dodaję do "Baru Sałatkowego" prowadzonego przez Pelę.

Składniki:

- ciecierzyca wcześniej ugotowana lub puszka gotowej ciecierzycy, odsączonej (nie wiem ile jej użyłam, myślę że było jej ok.  1,5 szklanki)

- pół dużego ogórka

- 2 pomidory

- kilka rzodkiewek

- czerwona cebula

- papryka ( u mnie żółta)

- posiekana natka pietruszki

Sos:

- 3-4 łyżki oliwy z oliwek

- łyżka soku z cytryny

- łyżka octu winnego

- 2 przeciśnięte ząbki czosnku

- sól, pieprz

Wykonanie:

Ogórek i rzodkiewki pokroić w plasterki, pomidory i paprykę w większą kostkę, cebulę w półplasterki.  Połączyć w misce pokrojone warzywa z ciecierzycą i natką pietruszki. Polać sosem przygotowanym z podanych składników, wymieszać. Odstawić na chwilę, aby wszystkie smaki się przegryzły. Smacznego :)

Podsumowanka

Podsumowanie Festiwalu Dynii zorganizowanego przez Beę :

W tym roku uczestniczyłam w tej zabawie po raz pierwszy i z pewnością nie ostatni. Udział brało ponad 100 blogów i przygotowano ponad 300 apetycznych potraw z dynią w roli głównej.

Dziś zaś ukazało się podsumowanie zabawy "Gotujemy po polsku!" zorganizowanej przez Irenę i Andrzeja. Udział w zabawie wzięły 63 blogi, a przygotowano 153 potrawy. Podsumowanie można znaleźć TU:

Gotujemy po polsku! - edycja II - podsumowanie

czwartek, 12 listopada 2009
Dwukolorowe ciasto bananowo-orzechowe

Nie miałam pomysłu na potrawę z orzechami. Nie, inaczej: miałam ich aż za dużo i nie wiedziałam, co wybrać. Ale zerknęłam na moje przepisy "Do zrobienia" i znalazłam ciasto, które w zeszłej edycji tej zabawy zaproponowała Majanka, ale widziałam je też kiedyś u Atinki, Iwonki, Eweny, Ireny i Andrzeja  czy Evenki. Zrobiłam małe dochodzenie i wyszło mi, że oryginalnie przepis pochodzi  od  Bajaderki z forum CinCin. Uff, bardzo znane ciasto jendym słowem, więc nie mogłam go nie zrobić. Wszystkie składniki miałam, więc długo nie czekałam. Ciasto smakowało mi bardziej niż mojemu mężowi, choć to on jest wielbicielem bananów i orzechów. No ale cóż, więcej było dla mnie, no nie? :) Proporcje są na małą blaszkę.

Przepis ten to moja propozycja do "Orzechowego Tygodnia" przygotowanego w tym roku przez Polkę.

Składniki:

- pół kostki masła

- szklanka cukru

- jedno duże jajko

- 1,5 szklanki mąki

- 1,5 szklanki zmiksowanych bananów (około 3 duże banany)

- szklanka posiekanych orzechów włoskich

- 1/4 szklanki gorzkiego kakao

- po łyżeczce sody oczyszczonej i proszku do pieczenia

- szczypta soli

- łyżeczka ekstraktu z wanilii

Wykonanie:

Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia, sodą oczyszczoną i solą. Masło dokładnie utrzeć z masłem, dodać do niego jajko i ekstrakt, ubić. Następnie dodać  banany  oraz mąkę i dobrze całość wymieszać. Gotową masę podzielić na dwie równe części. Do jednej z nich dodać kakao, wymieszać i wylać do  blachy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką. Na to wysypać posiekane orzechy, a następnie wylać na całość warstwę jasnego ciasta.Piec około 25 minut (ja piekłam około 40 minut) w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Smacznego :)

wtorek, 10 listopada 2009
Placki ziemniaczane

Gotujemy po polsku! - edycja II

Placki ziemniaczane to potrawa, którą uwielbiam jeść, ale nienawidzę przygotowywać. Nie mam specjalnego malaksera ani innego ustrojstwa, które pomogłoby w ścieraniu ziemniaków, więc robię to tradycyjnie na tarce do tego przeznaczonej. Męczące to jest bardzo, często z ubytkiem dla rączek, ale czego się nie robi dla takich pyszności? Placki uwielbiamy z mężem oboje, koniecznie na słono, ze śmietaną. Nie wyobrażam sobie placków ziemniaczanych z cukrem, choć mój tata czasami i pewnie wielu z Was tak właśnie je jada. W moim domu rodzinnym, nie wiem czemu, ale najczęściej podawano je w towarzystwie ogórkowej. Jakoś tak mi to zapadło w pamięć. Proporcje podaję na oko, bo nigdy nie robię ich wg jakiegoś przepisu.

Placki te są moją propozycją w ramach akcji "Gotujemy po polsku!", której patronem jest serwis zPierwszegoTłoczenia.pl.

Składniki:

- około kilograma ziemniaków

- 1-2 duże cebule

- 2 jajka

- mąka (około 3-4 łyżek)

- sól, pieprz

- olej/oliwa do smażenia

- czasami dodaję posiekaną natkę pietruszki lub bazylię, ale tym razem nie miałam na to ochoty i postawiłam na tradycyjny smak

Wykonanie:

Ziemniaki obrać i zetrzeć na tarce (ja używam drobnych oczek, ale można też na tych większych; oczywiście jak ktoś posiada malakser, to można go również wykorzystać). Ze startych ziemniaków odsączyć nadmiar wody. Cebulę obrać, zetrzeć na tarce, dodać do ziemniaków, wymieszać. Do masy dodać jajka, mąkę i przyprawy. Smażyć na rozgrzanej oliwie/oleju aż będą zarumienione i złociste z obu stron. Podawać np. ze śmietaną. Smacznego :)

niedziela, 08 listopada 2009
Wątróbka drobiowa z jabłkami

Gotujemy po polsku! - edycja II

Wątróbka nigdy nie była na czele moich ulubionych dań. Kiedy pojawiała się w moim domu rodzinnym na obiad, jadłam ją oczywiście, ale bez jakiegoś specjalnego zadowolenia. Bardziej smakowała mi cebulka, która razem z tą wątróbką znajdowała się na patelni. Jak się jednak okazało, mój mąż wątróbkę lubi. I to bardzo. Tak więc, aby sprawić mu przyjemność przygotowałam ją na obiad. Wg męża wyszła bardzo smaczna i mam ją zdecydowanie częściej powtarzać, mi również, muszę przyznać, całkiem smakowała. Duży plus ma za to, że zawiera dużo łatwo przyswajalnego żelaza. W jakiś sposób rekompensuje to jej nieciekawy wygląd.

Potrawa ta to moja kolejna propozycja w ramach akcji "Gotujemy po polsku!", której patronem jest serwis zPierwszegoTłoczenia.pl.

Składniki: 

- 50 dag wątróbki drobiowej

- 3-4 duże cebule

- 1-2 kwaśne, twarde jabłka

- sól, pieprz, ewentualnie majeranek

- tłuszcz (zwykle smażę wszystko na oleju/oliwie, ale przy wątróbce robię wyjątek i używam smalcu...wydaje mi się, że lepiej wtedy smakuje)

Wykonanie:

Wątróbkę oczyścić z błon, wymoczyć przez ok. pół godziny w wodzie (można do wody dodać mleka, choć ja uważam, że przy drobiowej wątróbce nie ma takiej potrzeby), osuszyć. Cebulę pokroić w półplasterki, jabłka na mniejsze kawałki (u mnie kostka, ale mogą to być też np. cienkie plasterki). Na patelni rozgrzać sporą ilość tłuszczu, obsmażyć na nim z obu stron wątróbkę. Następnie dorzucić cebulę i jabłka. Dusić wszystko pod przykryciem, aż cebula będzie szklista, a jabłka miękkie (ale nie rozpadną się). Pod koniec duszenia przyprawić solą, pieprzem i majerankiem (wątróbki nie solimy na początku smażenia, bo będzie twarda). Smacznego :)

piątek, 06 listopada 2009
Kapuśniak

Gotujemy po polsku! - edycja II

Dziś rozpoczyna się tygodniowa akcja "Gotujemy po polsku", którą tak jak rok temu, zorganizowali Irena i Andrzej z blogu "Kuchnia Ireny i Andrzeja". Z polską kuchnią co prawda jestem trochę na bakier, ale czyż taka akcja nie jest właśnie najlepszym sposobem, aby to zmienić? :)

Moją pierwszą propozycją (mam nadzieję, że nie ostatnią) jest kapuśniak. Zupa, która nierozerwalnie kojarzy mi się z naszą narodową kuchnią. Kwaśna, rogrzewająca, sycąca..Idealna na zimowe dni. Nigdy jeszcze tej zupy sama nie robiłam, więc jest to mój kapuśniakowy debiut. Opierałam się na przepisie podanym kiedyś przez Cudawianki, choć troszkę go zmieniłam pod siebie. Zupka wyszła bardzo smaczna i na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę.

Kapuśniak jest moją propozycją w ramach akcji "Gotujemy po polsku!", której patronem jest serwis zPierwszegoTłoczenia.pl.

Składniki:

- 500 g kapusty kiszonej

- bulion lub wywar gotowany np. na żeberkach

- 2 marchewki, pietruszka

- 4-5 ziemniaków

- 2 cebule

- 200g wędzonego boczku

- kawałek kiełbasy (u mnie jedno pętko)

- sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy

Wykonanie:

Marchew i pietruszkę zetrzeć na tarce na dużych oczkach, ziemniaki pokroić w kostkę. Gotować warzywa w bulionie z dodatkiem ziela angielskiego i liścia laurowego, aż będą miękkie. Cebule drobno posiekać, boczek i kiełbasę pokroić w kostkę. Boczek i kiełbasę przesmażyć na patelni. Gdy wytopi się tłuszcz, dorzucić cebule. Smażyć razem przez chwilę. Kapustę dobrze odcisnąć (ja zachowałam sok), pokroić na mniejsze części. Dorzucić ją do patelni z boczkiem i cebulą. Smażyć razem przez kilka minut, po czym podlać wodą i dusić 10-15 minut. Po tym czasie zawartość patelni dodać do garnka z wywarem. Doprawić solą i pieprzem, wymieszać dokładnie i gotować jeszcze chwilę. Moja zupa była wg mnie za mało kwaśna, więc dolałam jeszcze troszkę soku, który odcisnęłam z kapusty. Podawać gorącą. Smacznego :)

11:55, wedelka , Zupy
Link Komentarze (11) »
wtorek, 03 listopada 2009
Ciasto ze śliwkami

Idealne, gdy mamy ochotę na coś słodkiego do popołudniowej herbatki. Ponoć najłatwiejsze ciasto w świecie (jeśli wierzyć starej piosence) i szybkie w wykonaniu (jeśli pominiemy drylowanie śliwek). Mojemu mężowi smakowało tak bardzo, że ledwo udało mi się uchować tych kilka marnych kawałków do zdjęcia.

Przepis znaleziony u Majanki.

Składniki (ja robiłam z 1,5 porcji):

- 120 g masła

- 8-10 łyżek cukru

- 10 łyżek mąki

- 3 jajka

- łyżeczka proszku do pieczenia

- szczypta soli

- śliwki

Wykonanie:

Miękkie masło zmiksować razem z cukrem, po czym dodawać jajka, cały czas ucierając. Dosypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz sól. Ciasto przełożyć do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą. Na wierzchu ułożyć wydrylowane i przecięte wzdłuż na pół śliwki. Piec w temperaturze 180 stopni około 40 - 60 minut. Smacznego :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19